Jak Pionowi zachęcają do bawienia się jedzeniem

Zima. A kiedy leje i wieje przez całą zimę, to nawet na balkon nie chce sie wychodzić. Na szczęście Pionowi zawsze coś ciekawego wymyślą jak sie kotu nudzi i ich obudzi albo oderwie od stukania po kalwiszach. (Jak kot stuka, to nagle jest wielki problem!)

Niedawno w mieszkaniu pojawiło sie Coś. Coś jest białe i płaskie z różnymi wypustkami i zawiera smakusie. Trzeba się trochę nagimnastykować łapkami i pokombinować, żeby te smakusie powyciągać. Pionowi bardzo się wtedy cieszą!

Rudy Drapieżca popatrzył, pomyślał,połasił do Pionowego, który chyłkiem podał mu parę smakusi, wtedy Drapieżca poszedł spać. Szylkretowa Koteczka powyciągała te smakusie, które były pomiedzy białymi słupkami, zaczęła rozpracowywać pozostałe pułapki ale wtedy Poonowa pojawiła się z paskudnym błyskającym aparatem i Koteczka poszła sie obrazić w kącie. Puszysty Szelma pokazał wtedy, jak potrafi wyjmować smakusie z półokrągłych słoiczków.

Trzeba pomacać…

Zahaczyć i pociągnąć.

Mniam!

I umyć łapki.

Pielęgnacja stóp według Rudego Drapieżcy

Z jakiegoś trudnego do zrozumienia powodu, Pionowi nie myją się jak normalne osoby, tylko wskakują pod strumień wody i pienią się śmiesznie pachnącymi środkami… może to dlatego, że biedacy nie mają futerek. No i języki też mają jakieś nie  bardzo rozwinięte. Biedni Pionowi…  Pomimo tego, Rudy Drapieżca pokazuje im od czasu do czasu jak należy prawidłowo czesać stopy.

Namoczyć.

Rozczapierzyć.

Wyczesać futerko pomiędzy palcami.

I wylizać,

Wysuszyć.

I gotowe. Szybciej, łatwiej i higienicznej niż moczenie się w wodzie. Ach, ci Pionowi…

Sztuka nie pozowania

Szylkretowa Koteczka swoim zwyczajem zasiadła najlepsze miejsce na fotelu, ale zanim zdążyła zapaść w popołudniową drzemkę, w pokoju pojawiła się Pionowa.

Co? Znowu bawisz się tym aparatem do błyskania kotu po oczach?!

Nie pozuję! Będę leżeć jak zezłoszczony kloc! O!

I tyle masz, jeszcze ci język pokażę! Bllllrtt! A terz idź sobie. Śpię…

No to poszłam sobie…

Noworoczne odkurzanie bloga

Nowy Rok, nowy start, czas na odkurzanie blogów.

Szkotki trochę się ostatnio zakurzyły, ale nie oznacza to, że nic się w świecie futrzastych nie dzieje.

Na dobry początek, futrzaści sami się odkurzyli, Puszysty Szelma nawet stopki wypolerował.

A Rudy Drapieżca pozwolił, aby Pionowi zrobili mu zimową czapeczkę z wyczesanego futra.

Szylkretowa Koteczka jak zwykle nie przejęła się przygotowaniami do noworocznego blogowania i spokojnie opróżniła wszystkie miski podczas gdy panowie pozowali do zdjęć.

SzKotki mieszkają w Edynburgu z dwójką dobrze wytrenowanych Pionowych, w mieszkaniu pełnym drapaków, ukochanych pudeł i rozprutych kocich zabawek. Co rano chodzimy wszyscy na spacer po balkonie, niezależnie od pogody. Popularna jest także zabawa w wyścigi do windy gdy tylko któryś z wytrenowanych Pionowych albo dochodzących Pionowych otworzy drzwi wejściowe do mieszkania. Wieczorami futrzaści drzemią aż do kolacji, po czym zaczynają się północne galopki. Ale to zupełnie osobna historia…

Wszystkim czytelnikom, dawniejszym i nowym życzymy szczęśliwego nowego roku, a blogującym znajomym – dużo wolnego czasu na blogowanie!

Sposoby na spanie

Lato skończyło się definitywnie, leje, wieje, nie ma much. Futrzaści testują zatem nowe sposoby na smaczny sen zimowy.

Szylkretowa Koteczka zrobiła sobie hamak i się buja, od czasu do czasu odwiedzając pobliską miskę.

Puszysty Szelma znalazł sobie wełniany kocyk i skłębił się na nim w naburmuszony kłębuszek.

A Rudy Drapieżca zasiedlił nowe pudło, które zostało porządnie wyścielone przez Pionowych.

Koniec sezonu lowieckiego

Przez ostatnie trzy tygodnie Puszysty Szelma odżywiał się głównie muchami, komarnicami, ćmami i innymi chrupiącymi mniamami. Nieważne, że przyszłe zdobycze często siadały na suficie, lampach, karniszu, od czego w końcu są Pionowi? Od podsadzania zwierza do zdobyczy, oczywiście! I od przeganiania jaskółek, żeby nie kradły much.

Niestety, w tym tygodniu zrobiło się tak zimno i mokro i wietrznie, że latająca zwierzyna wyginęła praktycznie z dnia na dzień. Pomimo kilku brązowych pająków na pocieszenie (które nie były smaczne i po wstępnym wymamłaniu zostały przez Pionowego wystawione na balkon) sezon łowiecki już się raczej zakończył.
Puszysty Szelma się obraził na wszystko i wszystkich. No bo też coś! Na pewno to Pionowi schowali mniamy bo im się znudziło podsadzanie, phi…

Letnie pastwisko

Ha, znów nadeszła ta pora roku, kiedy kocia trawa rośnie jak szalona, w kilka dni wyrasta prawdziwe pastwisko (zapewne pomagają te uporczywe deszcze…). Rudy Drapieżca podkasza radośnie ze wszystkich stron, jak się rozpędzi to potem po mieszkaniu leżą wypluwki z całych źdźbeł, Szylkretowa Koteczka niby nie przejmuje się trawskiem, ale jednym okiem ocenia dojrzałość, Puszystego Szelmy zielenina nie interesuje, on woli jak mu Pionowi ugotują fasolkę szparagową, najlepiej z masłem. Drapieżca bardzo pilnuje swoich upraw, jak tylko usłyszy, że ktoś przestawia plastikowe pojemniczki to leci galopem i broni każdego zaschniętego na żółto łana. Ale Koteczka podkrada się chyłkiem, gdy Drapieżca śpi i wybiera co najsoczystsze żdźbła. No bo on i tak kosi jak leci, a koneserka byle czego jadac w końcu nie będzie…