Pionowi ostatnio wciąż marudzą, że jest mokro, że jest szaro i ponuro, że ziąb. Futrzaści siedząc trójkotkiem na drapaku podumali, pospali, jeszcze podumali i zgodnie stwierdzili, że zima jest w sumie fajna bo:
- Pionowi są częściej poziomi,
- grzejniki nie tylko są ciepłe ale i wyściełane, choć jak się zahaczy jedną ze szmatek wyścielających pazurem, to można zostać szybko z grzejnika usuniętym,
- za oknem regularnie przechodza huragany i można się pogapić na przelatujące liście, płoty i innych Pionowych,
- wszędzie leżą koce, swetry i polary gotowe do zasiedlenia,
- Pionowi jakby częściej jadają mięsko, no a przecież nie można się nie podzielić.
Wiec niech ta zima sobie jeszcze potrwa, mrrr...
skomentuj (0)
Trójkocik 2011-12-13 23:50:28
Ponieważ zimną bezśnieżną zimą koty się nudzą, Pionowi postanowili przytargać duże pudło. Bardzo duże pudło. Po ostrożnym obejrzeniu, Szelma zasiadł na górze, Rudy obok, a Koteczka wymaszerowała z pokoju zająć się swoimi ważnymi sprawami. A Pionowi zaczęli wyjmować z pudła kawałki pokryte futerkiem, a to jakieś płaskie, a to piłeczki, a to kawałki owinięte drapalnym materiałem a to błyszczące i turlające się, które Szelma próbował zaraz podkraść. Rudy zasiadł sobie w pudle i zasnął z chrapaniem a Pionowy zaczął te wszystkie kawałki razem skladać i skręcać i układać, Szelma nie wytrzymał i zaczął pomagać. A tu może łapką podkręcić? A tu może wskoczyć trzeba i sprawdzić czy platforma aby stabilna? A tu może jak się popchnie to sznurek wypadnie z drugiej strony hura!
Po długim i dokładnym pomaganiu okazało się, ze to nowy drapak i to nie byle jaki, ale trójkoci, z hamakiem, z namiotem, z tyloma różnymi platformami, że dla każdego coś wygodnego. I po raz pierwszy w historii trójkociej, po dokładnym obwąchaniu, nieśmiałym podrapaniu i starannych podchodach, Szylkretowa Koteczka, Rudy Drapieżca i Puszysty Szelma zasiedli na drapaku, razem.
Bo jak za oknem wieje i pada, to lepiej się trzymać z dala od podłogi, mrrrrr...
skomentuj (2)
Odkąd zrobiło się zimno futrzaści stwierdzili zgodnie, że trzeba by unikać podłogi. Na odkurzaczu jakoś nikt nie chce jeździć, pudła uparcie ruszać się nie chcą, dlatego do przemieszczania aktualnie najlepsze są ramiona Pionowych. No przecież po to te ramiona wyewoluowali, żeby nosić futrzastych i miski z jedzeniem, prawda?
Najbardziej naramienny jest Puszysty Szelma. Starannie testuje różne ułożenia:
- na kluchę - wisząc z przodu, wzdłuż ramienia, z podpartym zadkiem;
- na upartego - na jednym ramieniu, trochę się ślizgając, ale unikając rąk, które próbują go ściągnąć z tego ramienia
- na szalik - wzdłuż obu ramion
- na dynda - wzdłuż pleców zadkiem do góry
- na baranka - gdy łapska zwisają z obu stron głowy - Pionowi jakoś najmniej wtedy protestują...
skomentuj (3)
Intruzi 2011-11-11 23:20:49
Tej jesieni, oprócz głodnych ptaków i szurszurających liści, za oknem pojawili sie intruzi. Intruzów jest dwóch i bezczelnie paradują swoje biało czarne futra po ciekawszej stronie okna. Mało tego, podchodzą do samych szklanych drzwi i łypią na miskę z wodą! Rudy Drapieżca az podskoczył gdy spojrzał znad miski prosto w czarno biały pychol z nosem przyklejonym do szyby. Po krótkiej wymianie łypów intruz odwrócił się zadem i wyciągnął na rozgrzanym słońcem tarasie. Czysta bezczelność! Drapieżca pospiesznie oddalił się do drugiego pokoju, ale tam akurat drugi z intruzów przysiadł na parapecie i wymieniał wściekłe syki z Szylkretową Koteczką, która aż się nadęła ze złości i fuk-fuk-fukać zaczęła i prać prawym sierpowym prosto w rozwartą paszczękę intruza. Pionowa musiała chlapnąć wodą na niego zanim zrezygnował z okupacji parapetu, w tym samym czasie Puszysty Szelma zaprzyjaźniał się z pierwszym intruzem, ach, czemu ta szyba musi przeszkadzać! Szelma zaczął energicznie uskuteczniać podkop pod oknem az strzępy uszczelki zaczęły fruwać, a intruzowi tymczasem znudziło się wylegiwanie i podreptał do domu.
Od tej pory Drapieżca rezolutnie ich ignoruje, Koteczka na nich poluje, a Szelma przysiada przy oknie i nawija jak najęty bardzo przyjaznym tonem.
A wieczorkiem po pierwszym kontakcie miała się odbyć narada wojenna, ale jak Pionowi włączyli ciepło, to się futrzastym przysnęło...
skomentuj (1)
Pogoda się zepsuła. Słońca nie widać od hoho i jeszcze trochę, szaro i ponuro. I zimno. Futrzaści wymownie owijają kitami zmarznięte stopy aż któryś z Pionowych pojmie o co chodzi i uruchomi ciepłe pudła. Albo chociaż kocem przyrzuci, bo podobno na uruchamianie ciepłych pudeł to jeszcze za wcześnie. No, na taką pogodę też!
I przekąsek owadzich też brak. Jak się jakiś pająk zaplątał do stojęcego pionowo kubka, to Pionowa po raczej imponującym wrzaśnięciu zamiast go wytrząsnąć przed oczekujący pyszczek wystawiła kubek na dwór aż pająk zwiał. No też coś! Tyle, że zwiał w stronę ściany to może jeszcze wróci...
Puszysty Szelma patroluje starannie jeden pokój, drugi, nawet łazienkę. Nic. A, zaraz. Coś tam jakby na suficie.. Cień to czy ćma? Trzeba się przyjrzeć. A przyglądanie wygląda tak:
- łaś do Pionowej, żeby podniosła
- Pionowa nie daje się wspiąć na ramię, więc trzeba pedałować przednimi łapami w sronę Pionowego...
- ...i jak Pionowa podejdzie to szybko hakiem za ramię i na ramię, ewentualnie łaś w przelocie
- i tuptać po szyi aż Pionowy spojrzy w górę i zobaczy gdzie się ślepiami pokazuje na suficie
- i podejdzie
- i... łeeee to tylko cień...ześlizg kontrolowany po plecach Pionowego, jejku po co te krzyki, raz raptem Szelma przyhamował pazurkiem
Skoro nie ma przekąsek owadzich, to trzeba się zadowolić udawanym ptaszkiem. I nawet słońce wyszło! Hura!

(klik na obrazek!)
skomentuj (0)
Ryjówki 2011-08-23 01:02:13
W kociej łazience zalęgły się ryjówki. Wychodzą z ukrycia nad ranem i ryją i ryją w kuwetach. Usypują pagórki ze żwirku i w kuwetach i na podłodze. Zostawiają ślady ryjówkowych łapsk na żwirku i przesuwają kuwety i jak się rozbrykają, to słychać wizg pazurków po dnie kuwet. Ryją i ryją aż wyrwani ze snu Pionowi zaczynają gniewnie mamrotać i ciskać pociski, które na szczęście nie potrafią zakręcać, więc ryjówki mogą spokojnie zakończyć rycie. Po wschodzie słońca ryjówki przepadają.
Podejrzane jest to, że mniej więcej w tym samym czasie, futrzaści zalegają pokotem w słonecznych miejscach...
skomentuj (0)
W piątek Pionowi biegali jak podkurzeni. Futrzaści zalegli w strategicznych pozycjach z dala od tras, którymi biegali Pionowi i łypali sennie. Przedpokój, łazienka, kuchnia, pokój, przedpokój, zewnątrz (tu nastąpiła kocia drzemka w oczekiwaniu na ciąg dalszy) przedpokój, torby do kuchni, zewnątrz (tu nastąpiła inspekcja toreb, które były pełne raczej nudnych przedmiotów) przedpokój, łazienka, pokój, wreszcie koniec biegania, no!
W zaległej niemal ciszy przerywanej tylko klikaniem klawiszy klawiatury, Szylkretowa Koteczka porzuciła miejsce przy oknie w dużym pokoju, bo łapska Szelmy trochę za bardzo się zaczęły spoufalać,
i podreptała do sypialni, zaraz... aaa, podstępny atak na łapkę! Koteczka pacnęła na bok aż się przedpokój zatrząsł i chwyciła napastnika zębami. Płaski napastnik chwycił ją za wąsy, bezczelność! Koteczka palnęła go pazurami i przygniotła do ziemi, ale ten znowu zaczął kleić się do stopki, fuuuj! Strzepnąć, strzepnąć...a może lepiej przygnieść do ziemi i rozerwać zębiskami? Aaaa chwyta za nos! Przeturlać się, szybko i jedną łapą odrzucić od siebie podstępnego napastnika! Uff no wreszcie chyba został zabity...
Koteczka dostojnie odmaszerowala z miejsca wygranej potyczki. Raczej zmaltretowana pomarańczowa naklejka odkleiła się powoli od dywanu. Jeszcze będziesz tędy przechodzić...
Tagi: zdjęcia, koty szkotki
skomentuj (2)