Come on baby, light my fire…

Kiedy pogoda staje się dokuczliwa, nic tylko pada i pada za oknem aż chmurna szarość wkrada się do mieszkania, gdy zimowy chłód przenika przez koce i futerko, gdy nawet zabawa nie cieszy bo każdy jest podatny na sezonowy spadek nastroju, to kominek nagle staje się bardzo ale to bardzo ważny. Kiedy koteczka usłyszy trzask zapalnika zwiastujący pojawienie się płomieni to wykopuje się spod stosu kocy na łóżku i pędzi do kominka. Kiedy drapieżca usłyszy szelest rozkładanych na podłodze poduch to porzuca mało zabawną myszkę i pędzi do kominka. Pionowi już tam siedzą, z książkami i kawą i czekoladą, futrzaści lokują się na właściwych miejscach blisko buzującego ognia i już można się leniwić cały wieczór. Szylkretowa koteczka wpatruje się w płomienie starannie konstruując małe kule ognia, które można rzucać w nielubianych osobników. Rudy drzemie otulony snami o smakusiach. Pionowi prowadzą długie zimowe rozmowy o wszystkim i o niczym. Tak, kiedy pogoda kąsa, kominkujemy :>

Procedura odpchlania

Kot:

1) Podkraść się.

2) Przydusić, rozgarnąć długie kudły na karku, drugą parą rąk ścisnąć pipetkę.

3) Puścić zdziwionego kota.

4) <…>

5) <aaa! mokre! fuj>

Koteczka:

1) Podkraść się.

2) <czego..?>

3) Przydusić.

4) Puścić, opatrzyć krwawiący palec, poszukać koteczki.

5) Potrząsnąć pudełkiem smakusi, złapać wybiegającą spod łóżka koteczkę, przydusić.

6) Popatrzeć smętnie na znikający pod łóżkiem wkurzony ogonek i podumać nad sprężystością kocich kończyn.

7) Wytrzeć plamę z lekarstwa na dywanie, bo pipetka została wytrącona z drugiej pary rąk gdy koteczka zmieniła się w pogokota.

8) Potrząsnąć pudełkiem smakusi.

9) Ułożyć linię ze smakusi od łóżka do kuchni.

10) Zamknąć drzwi kuchni gdy koteczka zajęta jest ostatnim smakusiem, podkraść się, przydusić, rozgarnąć futo na karku, drugą parą rąk ścisnąć pipetkę.

11) <aaaaaaaaaaaaa! Fffffffffuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!!!>

12) Pożałować zamknięcia drzwi.

13) <*&%#%$^%&&%#%$!!>

Po wszystkim koty podejmują środki zapobiegawcze a poturbowani pionowi zabarykadowali się w kuchni…

Jak rudy drapieżca został wiewiórkiem drzwiowym.

To popołudnie nie było najlepsze dla rudego drapieżcy. Najpierw słońce zniknęło za grubą warstwą chmur, niby nic nowego o tej porze roku ale zepsuło to humor wygrzewającej się szylkretowej koteczce, która postanowiła obwinić rudego i pogoniła go przez wszystkie pokoje, aż się zdyszeli. Potem pionowa wyszła i zapomniała nasypać chrupek przed wyjściem a pionowy wpatrzony w migoczące pudełko na głośne i dramatyczne pokazywanie miski i pustego brzucha odpowiadał roztargnionym głaskaniem po kudłatym brzuszku. Wreszcie zaczął rudego męczyć jakiś wredny kłaczek, którego nie można było odkaszlnąć. Jednym słowem popołudnie – paskudne! Nadszedł wieczór i pionowy swoim zwyczajem wyszedł na schody zapalić, rudy drapieżca polegiwał z nadąsaną miną w okolicach oburzająco pustych misek w przedpokoju. Pionowy zostawił drzwi uchylone… hmm, ciekawe zapachy… lekki wietrzyk ze schodów przeczesał futro… intrygujące dźwięki… i rudy galopkiem popędził na zewnątrz i po schodach na górę. Ooo, okno, może się uda wskoczyć na parapet? W pół skoku zwierz zorientował się, że parapetu nie ma i zawisł na dolnej framudze okna na półpiętrze z bardzo zawstydzoną miną. Nic to, odkrywanie schodów trwało dalej, oooo wycieraczka! Oooo, drzwi z dziwną klamką, ooo, kubeł na makulaturę, ooo, ściana! Po dobrych dwudziestu minutach pionowy zgarnął zachwyconego rudego z klatki schodowej i zaniósł do mieszkania gdzie pojawiła sie pionowa i chrupki. Po kolejnych dwudziestu minutach rudy gotowy był na kolejny spacer. Zasiadł pod drzwiami z rudą kitą niemal na plecach i jedną łapą na drzwiach i piszcząco przypominał o swojej potrzebie. I tak rudy drapieżca został wiewiórkiem drzwiowym.

Pomiędzy spacerami wiewiórek odpoczywa pod namiotem.

Zabawki sylwestrowe

Koty jako zwierza inteligentne szybko się nudzą zabawkami, no ile można się bawić tą sama pluszową myszą czy plastikową piłeczką, dlatego jednym z cotygodniowych obowiązków pionowych jest dostarczanie nowych zabawek. W zwierzęcym sklepie za rogiem można kupić wszystko co specjalistom od zwierzowej psychiki udało się wymyślić: zabawki stymulujące rozwój, kuszące kocimiętką, dobre do żucia, klasyczne kolorowe myszki i realistyczne szczury, piłeczki w różnych rozmiarach, sznurki z piórkami i bez piórek, pluszaki do miętoszenia, torebki z kocimiętką i szeleszczące kusząco tunele.

Ulubione ostatnio zabawki futrzastych:
• sznurek ze splecionych wstążek poprezentowych
• pudło po paczce świątecznej
• mewie pióro przeciągane pod drzwiami
• kości do gry – wturliwania pod sofę
• kawałek kabanosa
• drugi futrzasty

A po udanej zabawie wyżej wymienionymi oryginalnymi zabawkami i rozłożeniu niektórych malowniczo w pustym pokoju bo pionowi wybyli imprezowo i po obejrzeniu fajerwerków czas na noworoczną drzemkę.

Wszystkim czytającym dziękujęmy mrucząco za miłe komentarze i życzymy udanego nowego 2009 roku, mrrr…