Szafkoluby

W jedno leniwe póżnozimowe popołudnie futrzaści spali sobie smacznie, aż tu nagle Pionowi wrócili z wypchanymi torbami. No to trzeba było wstać i sprawdzić co zakupiono dla kota. Podczas inspekcji Puszysty Szelma wgramolił się na jajka i obraził nieco, gdy Pionowy go pospiesznie wygarnął z torby. Rudy przyglądał się podejrzliwie zafoliowanym wędlinom, zdecydował że w sumie pachną jak trzeba, ale Pionowa usłyszała niuchanie zanim udało sie jedna paczkę zachachmęcić na później. Szylkretowa Koteczka usadowiła sie w odpowiednim miejscu jako potykacz ale Pionowi bezczelnie nic nie chcieli upuścić. Szelma wprowadził się do jutowej torby i zdecydowanie odmówił oddania w ręce Pionowych leżącej pod nim pizzy, Rudy pełnym głosem domagał się oddania mu upolowanej tacki z surowym kurczakiem a Koteczka, której spadła po potknięciu Pionowego wyłącznie torba jabłek, wymaszerowała z kuchni z niesmakiem. 

I wtedy Pionowi otworzyli Szafkę.
W przeciwieństwie do zwykłych szafek, Szafka pachnie zachęcająco, zawiera różne przedmioty, które można popychać i żuć i gdyby tylko udało się usunąć kawałek kartonu, zapewnia dostęp do Zaszafkowia. Szelma i Rudy wyruszyli pozwiedzać… a Szylkretowa Koteczka wymiotła w międzyczasie resztę suchego jedzenia i poszła spać na magazynie komputerowym Pionowego.