Koniec sezonu lowieckiego

Przez ostatnie trzy tygodnie Puszysty Szelma odżywiał się głównie muchami, komarnicami, ćmami i innymi chrupiącymi mniamami. Nieważne, że przyszłe zdobycze często siadały na suficie, lampach, karniszu, od czego w końcu są Pionowi? Od podsadzania zwierza do zdobyczy, oczywiście! I od przeganiania jaskółek, żeby nie kradły much.

Niestety, w tym tygodniu zrobiło się tak zimno i mokro i wietrznie, że latająca zwierzyna wyginęła praktycznie z dnia na dzień. Pomimo kilku brązowych pająków na pocieszenie (które nie były smaczne i po wstępnym wymamłaniu zostały przez Pionowego wystawione na balkon) sezon łowiecki już się raczej zakończył.
Puszysty Szelma się obraził na wszystko i wszystkich. No bo też coś! Na pewno to Pionowi schowali mniamy bo im się znudziło podsadzanie, phi…

Ciągle pada…

Ten wczesnoletni deszcz wcale się nie chce skończyć. Padało, pada, ma padać… 

Ale z niezrozumiałych przyczyn, Pionowi uparcie opuszczają ciepłe, suche mieszkanie, wychodzą na dwór i wracają cali przemoczeni. Futrzaści aż się otrząsają, kto to widział tak z własnej woli się moczyć? Z drugiej strony, Pionowi z własnej woli wskakują także do wanny pełnej wody i jeszcze puszczają sobie strumień ciepłej wody na głowę, więc może po prostu tak lubią. Chociaż zazwyczaj nie są zbyt zadowoleni, gdy wracają kapiąc deszczówką. Dziwne stwory, ci Pionowi… 

Poza tym, w tym nowym mieszkaniu zawsze słychać jak pada, po dachu, stuk i stuk i kap i kap i co to będzie, jak dach zacznie przeciekać? Lepiej się przygotować.

Bo zabawa jest ważniejsza od zabawek

No i skończyła się słoneczna pogoda. Od dni i dni i dni nic tylko wieje i pada, deszcz puka po dachu i oknach, balkon zalany, wietrzysko rzuca nawet mewami. A że Pionowi się jakby więcej po domu plączą, to futrzaści przypomnieli im o obowiązku zabawiania znudzonych zwierzów, co doprowadziło do przeglądu zabawek. W chwili obecnej najulubieńsze są:

  • wszystkie pudła, próba pozbycia się któregokolwiek kończy się całodzienną okupacją przede wszystkim Rudego Drapieżcy (biorąc pod uwagę ilość pudeł, dom nadal wygląda jak przed, a nie po przeprowadzce)
  • wszystkie zabawki typu zwierzątko do mordowania, które Pionowi umieszczą na kilka godzin w torebce kocimiętki, szczur stracił większość futra a ptaszek był tak wymamłany, że prawie z niego kapało
  • piłeczki, do gubienia pod meblami, bo prowadzi to do Pionowych dłubiących patykami pod meblami, zabawa sama w sobie dla Puszystego Szelmy, albo odsuwających meble, kiedy to Szylkretowa Koteczka bawi się w „nie możesz odstawić fotela tam gdzie stał, bo ja tu teraz śpię”
  • wszystko co szeleści, dzwoni i stuka, uruchamiane w godzinach wczesnoporannych i chowane natychmiast gdy któreś z Pionowych mamrocząc wytoczy się z łóżka 
  • piórka na końcu sznurka, niedługo rozpadną się się na pierze
Wobec niektórych zabawek, na zdjęciu Doktor Mały Kot, futrzaści pozostają podejrzliwi…

Na chrupanie są sposoby

Dochodzący Pionowi ostatnio zauważyli, że Rudy Drapieżca jakby się zaokrąglił w okolicach brzusia. Oczywiście jest to nieprawda, to tylko sterczące futerko, ale Pionowi odpowiedzialni za karmienie zaczęli baczniej przyglądać się ilości suchego sypanego do misek i częstotliwości smakusi. Poza tym przyszło im do głowy, że jak się miski ustawi wyżej, to zachęci to futrzastych do wskoków i zeskoków w celu pochrupania i dzięki temu tłuszczyk się spali, nawet zanim zdąży się odłożyć w okolicach brzusia. 

Niedoczekanie! Zbulwersowana takim traktowaniem Szylkretowa Koteczka obejrzała miskę, odmierzyła wysokość parapetu w porównaniu do długości kota i proszę jak można chrupać bez skakania…
Ulepszeniem tej pozycji jest chrupanie ‚na żyrafę’ bez wyciągania całego tułowia, wystarczy usiąść na podłodze obok parapetu i porządnie wyciągnąć szyję i już, chrup, chrup, chrup…

Giga-szkotek

No bo jak się tak je i je te muchy wiosenne, to się rośnie i rośnie… a jeszcze Pionowi dają dobre mniamy co rano i co wieczór i smakusie, no to się rośnie. I tak jakoś, jak widać, urosłem.

Od teraz będę Puszystym Tygryskiem.

Dzień obrażalski

<Obrażenie>

Bo wy, Pionowi, tacy bywacie niezdecydowani, najpierw chwalicie, że taki sprytny futrzak, że wymyślił jak się wspiąć, gdzie podważyć, czym popchnąć żeby wejść, wyjść, przesunąć… a potem jak chcę się pochwalić i pokazuję jak potrafię otworzyć szafę z przesuwanymi drzwiami po kilku dniach kombinowania i szukania najlepszego miejsca do zahaczenia łapki, jak chowając miskę z suchym udało mi się podważyć róg dywanu i prawie nim przykryć miskę, jak wkręcam się pod spód koca na którym siedzi Szylkretowa i sprytnie ją podkopuję – to nagle przestajecie chwalić. I mam przestać. No to dobrze, będę nudny i będę tylko spał, o!
I jeszcze dokucza mi kłaczek…

Home, sweet home

Pewnego słonecznego poranka, Pionowa zaczęła przestawiać rzeczy, żeby włączyć Hałaśliwego Potwora. Szylkretowa Koteczka, jak zwykle, odwróciła się plecami do całego zamieszania i dalej smacznie spała. Szelma i Rudy zgodnie zniknęli na parapecie, za zasłonką, bo potwór nie potrafi się wspinać. Zawyło, zawarczało, potwór pożarł warstwę kurzu i poproznoszonego na futrzastych łapkach żwirku i został zamknięty w swojej szafce, razem z Hałaśliwym Potworem z Okienkiem. Szelma i Rudy ostrożnie wytruchtali do przedpokoju. Hmm, już po wszystkim, ale! Pionowa zapomniała odstawić domku. No to trzeba sie bylo do niego od razu wprowadzić.

Po dwóch minutach podziwiania widoków, Puszystemu Szelmie znudziła się bezczynność. Hmm, skoro Rudy siedzi na dachu, to może uda się go dosięgnąć? Co skończyło się wielką bójką, długą gonitwą i ogólnym naburmuszeniem, gdy domek został odstawiony na podłoge..

Petycja w sprawie pudeł.

Z pudłami jest pewien problem. Pionowi, z niewiadomych przyczyn, uznają kartonowe pudła za niepotrzebne. Przynoszą w nich różne dziwne rzeczy, porzucają  je puste w przedpokoju i chyłkiem wynoszą za Drzwi, gdzie futrzaści nie mają już do nich dotępu. A przecież jest z nimi tyle zabawy! Można takie pudło podrapać i nikt nie krzyczy. Można do niego wskoczyć i udawać, że cię nie widać. Albo udawać, że nikogo innego nie widać. Można wyskoczyć znienacka i oberwać od szylkretowej w łeb za udaną zaczajankę. Można coś w pudle schować i zapomnieć i ucieszyć sie jak się to coś znajdzie przypadkowo. Można pudło odwrócić i od razu jest to jakby całkiem inne pudło! Można się nawet do niego wprowadzić i udawać, że jest się kotem śmietnikowym mieszkającym w kartonie i wiecznie głodnym. Najlepiej przed wprowadzeniem się jest ustawić pudło niedaleko kuchni i przypominać często obżerającym się pionowym o kocim wygłodnieniu. Można pudło przesunąć pod drzwi i liczyć ile razy pionowi się potkną biegając w porannym pośpiechu. Tyle rzeczy można zrobić z pudłami, one są naprawdę bardzo potrzebne!

Nie wyrzucajcie pudeł. Mruczę ładnie w tej sprawie. Rudy drapieżca.